0
0
:
0
3
:
0
0

Dom Modlitwy

  1. JEZUS ŚWIĄTYNIĄ
    1. Jezus Świątynią
      Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J 2:19-22)
      Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. (Mt 12:5-6)
      1. Wprowadzenie
        1. W powyższych wersetach, a także w innych w Nowym Testamencie, Jezus pokazany jest jako znacznie ważniejszy od Świątyni – On posiada nad nią autorytet oraz jest jej ucieleśnieniem.
        2. To rodzi pytanie, jak Jezus może zarówno zbudować świątynię (patrz poprzednia sesja) oraz być Świątynią. Czy jest jakaś sprzeczność pomiędzy tym, kim jest Jezus i co przyszedł wykonać a narracją Starego Testamentu? Co wydarzyło się wraz z przyjściem Jezusa, jaki to ma wpływ na uwielbienie i jak my, jako Chrześcijanie, mamy rozumieć znaczenie Świątyni? Jak to się ma do fenomenu modlitwy dniem i nocą?
      2. Wcielenie
        Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. (J 1:1-2)
        1. Ewangelia Jana opisuje Wcielenie w bardzo specyficzny sposób, jasno komunikując, że oto wraz z przyjściem Wiecznego Słowa nastała pełnia tego, co do tej pory Izrael doświadczał w Świątyni. Objawia się to na dwa podstawowe sposoby:
          1. Użycie greckiego słowa skay-no'-o, aby opisać manifestację Boga w ciele. To słowo jest tłumaczone jako „przebywać w/zamieszkać” w niektórych tłumaczeniach i jest użyte tylko pięć razy w Nowym Testamencie i oznacza „zamieszkać w namiocie”.
          2. W 1 Księdze Królewskiej i 2 Księdze Kronik słowem, które opisuje wewnętrzną część Świątyni Salomona jest dabiyr. Bardzo często w połączeniu z hebrajskim słowem „święty” fraza ta oznacza „święta wyrocznia”. Uznając to za swego rodzaju trudność, tłumacze użyli słowa „świątynia”, aby wyrazić jego znaczenie. Z kolei tłumacze Septuaginty nawet nie próbowali szukać greckiego odpowiednika i po prostu wykorzystali greckie litery, żeby zapisać hebrajskie brzmienie tego wyrazu. Jeżeli miałoby to być przetłumaczone na język grecki, użyto by słowa logos, które jest porównywalne z hebrajskim słowem dabar, z którego dabiyr się wywodzi. Jest to oczywiście tytuł, którego nieustannie używał Jan, gdy umówił o Jezusie (J 1:1-14).
        2. Sumując te obserwacje wraz z tematem chwały w Janie (J 1:14-18) oraz asocjacjami ze Starego Testamentu odnośnie świątyni widzimy, że tożsamość Jezusa jest pełnią tego, co reprezentowało Najświętsze ze Świętych zarówno w Przybytku Mojżesza, jak i w Świątyni Salomona.
    2. Teologia Świątyni oraz Wcielenia
      1. Arka
        1. W tym kontekście widzimy, że raczej niż świątynia jako całość, to właśnie arka symbolizuje Jezusa i że to ona została ucieleśniona w Jezusie. I mimo że to może być też rozumiane jako świątynia (nie arka), słowo, którego Jezus używa w Ewangelii Jana (J 2) oznacza właśnie sanktuarium (miejsce święte) w sensie formalnym.
        2. Dlatego też Jezus, w miejsce Arki, staje się punktem łączącym Niebo i ziemię (J 1:51) – On jest drabiną i drzwiami do Nieba. W przeszłości Arka i Najświętsze ze Świętych były jedynymi punktami dostępu do Niebiańskiego Miasta czy Tronu Boga, teraz Jezus jest drogą dostępu, ponieważ w On jest tym punktem zbieżności.
        3. Poprzez Swą wyjątkową tożsamość oraz czyny, Jezus przerwał zasłonę i otworzył nową, żywą drogę to Niebiańskiego Sanktuarium. Przez Niego i w Nim ostatecznie wkroczymy do naszego wiecznego miejsca zamieszania w Mieście, a do tego momentu możemy to czynić przez wiarę.
          Mamy więc, bracia, pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. (Hbr 10:19-20)
      2. Niepotrzebna obecność
        1. Dlatego też Jezus ogłosił, że że w czasie Jego życia na ziemi świątynia jest niepotrzebna. Chwała Boga (połączenie ziemi i Nieba) opuściła ziemię, o czym czytamy w księdze Ezechiela (Ez 10) i nie powróciła już do Drugiej Świątyni.
        2. Bóg obecny w Ciele, przebywający jeszcze w zabudowaniach świątynnych, był niejako chodzącą krytyką instytucji świątyni jako takiej. Żydzi odrzucili i zwymyślali Jezusa, sami kurczowo trzymając się kultu pustego już wtedy miejsca za zasłoną.
        3. Zewnętrzne praktyki korupcji i chciwości, które Jezus tak zdecydowanie potępił były tylko symptomami leżącej głębiej prawdy, że świątynia dużo wcześniej przestała być Świątynią. To nie było już skrzyżowanie pomiędzy Niebem a ziemią i nie było to też miejsce ponad wszystkie inne, gdzie Bóg był wywyższony i czczony. Sam PAN zstąpił na ziemię, dokonał sądu i uczynił to miejsce przestarzałym.
        4. Poza innymi wydarzeniami, zniszczenie świątyni w 70 r. n. e. było dramatyczną manifestacją potężnej zmiany, która nastąpiła. Poprzez przyjście Jezus, PAN zarówno osądził historyczną instytucję świątyni i niejako samym sobą objął jej funkcje.
      3. Duch i Prawda
        1. Przychodząc na ziemię Jezus całkowicie (raz i za wszystkich) przedefiniował obecność/mieszkanie Boga i równocześnie uwielbienie skupił na Sobie, a nie na konkretnym miejscu w taki sposób, w jaki było to rozumiane wcześniej.
          Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga. Odpowiedział jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. Rzekła do Niego kobieta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tobą mówię. (J 4:20-26)
        2. W żaden sposób nie oznacza to, że poświęcenie i uwielbienie nie są skoncentrowane w konkretnym miejscu, oznacza to, że jest to skupione wokół Osoby, a ta Osoba przebywa teraz w Niebie (a nie w konkretnym pomieszczeniu na ziemi).
        3. Kontrast z Ewangelią Jana (J 4) nie polega na przeciwstawieniu czegoś „obrządkowego” czemuś pozbawionemu miejsca. Chodzi tutaj raczej o przeciwstawienie sobie przynależności narodowej (Jerozolima czy Gerazim) oraz Chrystusa jako obiektu wiary. Skoro uwielbienie otwarcie kieruje się teraz w stronę Osoby w Niebie raczej niż w kierunku miejsca, jest też uwolnione z barier narodowych.
    3. Konkluzje
      1. Jezus i świątynia eschatologiczna
        1. Konkludując, powracamy do pytania, czy skutki Wcielenia, które właśnie omówiliśmy na nowo definiują historię, którą już przedstawili prorocy? Odpowiedzią na to jest zdecydowane „nie!”. Oni mimo wszystko koncentrowali się na Chrystusie i objawili, że to On jest w centrum narracji dotyczącej świątyni.
        2. Milenijna Świątynia byłaby tylko powrotem do tego, co było wcześniej, gdyby znajdowały się w niej zasłona oraz przebłagalnia. Jednak nie jest to obraz, który widział Ezechiel. Uwielbienie Milenijnej Świątyni jest otwarcie skupione wokół obecności i tronu Jezusa (Ez 47:3; Jr 3; Iz 60).
      2. Zmieniając naszą perspektywę
        1. Kluczowym pytaniem jest co innego robilibyśmy, gdyby Jezus był na ziemi? Oczywiście, że uwielbienie skupiałoby się w konkretnym miejscu, ponieważ On będzie znowu obecny i dostępny na ziemi.
        2. Idea, że Jego tożsamość jako Świątyni anuluje uwielbienie skupione w konkretnym miejscu, albo że stoi to w opozycji do uwielbienia „w duchu i prawdzie” czyni z fizycznego powrotu Jezusa tylko bajkę.
        3. Czy satysfakcjonowałoby nas, gdybyśmy Go nigdy nie ujrzeli i nie wywyższali twarzą w twarz, tylko dlatego, że jesteśmy w Nowym Przymierzu i teraz odniesieniem dla nas jest fragment z Ewangelii Jana (J 4)? Czy gdyby Jezus był teraz na ziemi, to Jego ludzie nie gromadzili się tam, gdzie On?
      3. Problem
        1. Trudność związana ze Świątynią Milenijną jest też z tego powodu nie tak bardzo związana z refleksją nad Osobą Jezusa Chrystusa, jak ma naturę filozoficzną. Nasycona myślą platońską forma chrześcijaństwa, tak rozprzestrzeniona na Zachodzie, nie przyjmuje jasnej wizji Jezusa powracającego na ziemię.
        2. Nawet jeżeli podtrzymuje się rozumowanie mówiące o Jego przyjściu, to pokrywa się je warstwą niematerialności w efekcie czego Izrael i jego mieszkańcy stają się na tyle odlegli, że nie zaburzają już ciągu myślowego.
        3. Amilenializm nie jest owocem egzegezy, ale raczej efektem światopoglądu, który wyklucza odnowienie ziemi, zmartwychwstanie ciała i panowanie Jezusa nad ziemią. Błędna analiza Biblii ma miejsce wtedy, gdy najpierw przyjmujemy błędną filozoficzną perspektywę.
  2. JEZUS I DOM MODLITWY
    1. A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. W świątyni podeszli do Niego niewidomi i chromi, i uzdrowił ich. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie - widząc cuda, które uczynił, i dzieci wołające w świątyni: Hosanna Synowi Dawida - oburzyli się i rzekli do Niego: Słyszysz, co one mówią? A Jezus im odpowiedział: Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę? Z tym ich zostawił, wyszedł poza miasto do Betanii i tam zanocował. (Mt 21:12-17)
      To, jak interpretujemy ten fragment ma potężne znaczenie dla tego, jak rozumiemy naszą obecną prace nad budową „domu modlitwy”, ponieważ definiuje on, czym dla Jezusa jest dom modlitwy.
    2. Dom Pana
      1. W Nowym Testamencie
        1. Rozumienie tego wersetu zależy od tego, do jakiego „domu” odnosi się w nim Jezus. W Nowym Testamencie dwa razy znajdują się odniesienia do domu Pana (dodatkowo można do nich zaliczyć również (Ef 2:19-22; 1 P 2:4-7):
          Piszę ci to wszystko spodziewając się przybyć do ciebie możliwie szybko. Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy. (1Tym 3:14-15)
          O tyle nawet większej czci godzien jest od Mojżesza, o ile większą cześć od domu ma jego budowniczy. Każdy bowiem dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg. I Mojżesz wprawdzie był wierny w całym domu Jego, ale jako sługa na świadectwo tego, co miało być powiedziane; Chrystus zaś, jako Syn, był nad swoim domem. Jego domem my jesteśmy, jeśli ufność i chwalebną nadzieję aż do końca wytrwale zachowamy. (Hbr 3:3-6)
        2. W efekcie wiele osób wyciągnęło wniosek, że kiedy Jezus stał w świątyni Heroda i prorokował, że Jego dom będzie nazwany „domem modlitwy” miał na myśli Kościół.
        3. Byłaby to słuszna konkluzja, gdyby nie fakt, że Jezus wypowiadając to, cytował fragment ze Starego Testamentu. Kiedy go przeczytamy, staje się jasne, co PAN miał w Swoim sercu, kiedy wypowiadał te słowa.
      2. Kontekst Starego Testamentu
        Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami - wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza, przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów. Wyrocznia Pana Boga, który gromadzi wygnańców Izraela: Jeszcze mu innych zgromadzę oprócz tych, którzy już zostali zgromadzeni. (Iz 56:6-8)
        1. W Izajaszu (Iz 56) znajdujemy fragment, który Jezus bezpośrednio cytował, gdy potępił świątynię w Jeruzalem. Z kontekstu widzimy bardzo mocną paralelę pomiędzy tymi, którzy zostaną przyprowadzeni „na moją Świętą Górę” i tymi, którzy „rozweselą się w moim domu modlitwy.”
        2. Biorąc pod uwagę szerszy kontekst księgi Izajasza, staje się jasne, że góra PANA, jest „domem” do którego Jezus się odnosi.
          Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. (Iz 2:1-3)
        3. To niesamowite proroctwo Izajasza (Iz 2) stanowi wyraźne tło dla podobnych słów znajdujących się dalszej części tej księgi. „Wszystkie narody” oraz „wiele ludzi” zgromadzi się na „górze domu Pana” i w „domu Boga Jakuba”, tak samo jak Izajasza 56 prezentuje obcokrajowców sprowadzonych na Jego „świętą górę” i do Jego „domu modlitwy”.
    3. Dom Modlitwy dla wszystkich narodów
      1. Staje się teraz jasne, że kiedy Jezus na kilka dni przed ukrzyżowaniem wypowiadał w Jerozolimie te znaczące słowa krytykujące świątynię, w której się wtedy znajdował, nie mówił zupełnie o Kościele.
      2. On prorokował ostateczne zniszczenie świątyni Heroda i nadejście dnia, kiedy Góra Pana będzie wznosić się jako najwyższa spośród gór, a On sam zbuduje na jej szczycie Swoją Świątynię. Do jej błogosławionych dziedzińców wszyscy ludzie będą się gromadzić, aby pokłonić się przed Królem całej ziemi.
      3. I tam, na szczycie chwalebnej góry-miasta Jeruzalem, będzie znajdował się dom modlitwy dla wszystkich narodów – zarządzany przez Jahwe w ciele. Wizja tego, czym „dom modlitwy” jest i czym nie jest, jest niezbędna do zrozumienia tego, co robimy teraz trudząc się przy budowie domu modlitwy.
  3. ESCHATOLOGICZNA OBECNOŚĆ – ŚWIADECTWO NOWEGO TESTAMENTU
    1. Eklezja oraz modlitwa dniem i nocą
      1. Zmiana naszej perspektywy
        1. Zanim nawet zaczniemy odpowiadać na pytanie, co Nowy Testament mówi konkretnie na temat modlitwy i uwielbienia dniem i nocą nasza perspektywa musi zostać poddana bardzo mocnej reorientacji.
        2. Zamiast patrzeć na te pisma z dystansu prawie dwóch tysięcy lat musimy oceniać stwierdzenia w nich zawarte z perspektywy im współczesnej.
        3. Takie podejście może być dla nas trochę niekomfortowe, ponieważ chcielibyśmy, aby Nowy Testament przemawiał bezpośrednio do nas. A jednak powinno być to dosyć oczywiste, że autorzy nie zwracali się bezpośrednio do nas, ale do realnych ludzi podobnych sobie, którzy żyli w konkretnym czasie, miejscu, z autentycznym kontekstem historycznym w którym rozgrywały się ich historie.
        4. Prawda zawarta w tych pismach jest zainspirowana przez Ducha i stąd nieograniczona czasowo w swoim autorytecie, ale ta prawda nie została zakomunikowana w historycznej próżni, która miałaby ją uwolnić od kontekstu pierwszego wieku i uczynić przychylną dla świata Zachodu w XXI w.
      2. Przyjście Pana
        1. I chociaż porusza to wiele kwestii nie będących przedmiotem tego kursu, jest niezaprzeczalne, że apostołowie oczekiwali, że Jezus powróci i ustanowi Swoje królestwo za ich życia lub krótko potem. Innymi słowy, apostołowie nie spodziewali się dwóch tysięcy lat opóźnienia w realizacji ich wielkiej nadziei w Chrystusie.
        2. Ta perspektywa dominuje w pismach Nowego Testamentu i jej przełożenie na modlitwę dniem i nocą ma ogromne znaczenie. Pierwsi Chrześcijanie żyli w oczekiwaniu, że Świątynia Milenijna niebawem zostanie zbudowana. Co więcej, Druga Świątynia nadal istniała, więc ich wiara była zlokalizowana wokół Jeruzalem.
        3. Spodziewali się, że ostateczny Dom Modlitwy – Góra Pana – zaistnieje za zaledwie 20-30 lat, a sam Jezus ustanowi uwielbienie dniem i nocą na Syjonie i narody ziemi będą zachwycone w uwielbieniu.
      3. Kościół
        1. „Kościół” jakim go dziś znamy z założenia nie miał być trwały. W oczach apostołów był to wzorzec – chwilowa „forma”, kiedy oczekiwali na powrót Chrystusa.
        2. Kościół nie był strukturą czy instytucją – był wspólnotą, świadkiem obecności Boga na ziemi – żyjący jak obcy i pielgrzym, trwając w modlitwie, w czasie, gdy do zgromadzenia zaczęli też przyłączać się Poganie.
        3. To był czas przejściowy, pośredni, trudna przerwa pomiędzy daniem obietnicy, a jej wypełnieniem. Nie ma żadnych przykazań dla jakiejkolwiek formalizacji miejsca czy struktury – jedyne, co było przykazane, to aby przestrzegać porządku (starsi i diakoni) oraz aby nie opuszczać wspólnych spotkań.
        4. Kościół, jako Jego ludzie i ciało, występuje jako wyraz zamieszkania bez konkretnej lokalizacji, ponieważ ten wiek nie jest naszą ojczyzną i nie tu jest nasze obywatelstwo. Kiedy On powróci, całe uwielbienie znowu będzie skupione w jednym, konkretnym miejscu.
        5. Całą tragedią jest to, że uczyniliśmy to, co miało być chwilowe czymś trwałym, a robiąc to straciliśmy naszą wizję tego, co mało być stałe. Jest to zagrożeniem, gdy nie zakorzeniamy nauki o Kościele eschatologicznie.
  4. WIZJA DOMU MODLITWY (WSPÓLNOTOWO I TEOLOGICZNIE)
    1. Lustro
      1. Obecność
        1. Jak już zostało powiedziane, sposób, w jaki rozumiemy obecność Boga zmienił się od czasu Starego Testamentu
        2. Nie jest to już konkretne miejsce, wokół którego skupione jest uwielbienie (ponieważ Chrystus jest w niebie, a nie na ziemi) i nie ma już potrzeby dla całego systemu ofiar, który towarzyszyłby tej obecności.
      2. Uwielbienie
        1. Jakkolwiek przyznanie, że wyraz Jego obecności się zmienił nie oznacza, że Boże pragnienie, aby być uwielbianym, uległo zmianie.
        2. Innymi słowy, Pan nadal pragnie, aby liturgiczna replikacja odbywała się na ziemi, mimo że strukturalna replikacja jest niepotrzebna do momentu powrotu Chrystusa na ziemię.
        3. W ten sposób nieustanne uwielbienie staje się lustrem odbijającym rzeczywistość Niebiańskiej Świątyni na ziemi.
    2. Znak
      1. Nieustanne wstawiennictwo - modlitwa dniem i nocą jest znakiem niekończącego się protestu, że rzeczy nie wyglądają tak, jak powinny, a także skupieniem uwagi na nadziei, że kiedyś będą takimi.
      2. Nieustanne uwielbienie - nieustanne uwielbienie jest znakiem Jego przewyższającej wszystko wartości zarówno dla Kościoła jak i dla narodów ziemi.
      3. Nieustanne uwielbienie i modlitwa - każda forma modlitwy dniem i nocą poprzez całą historię jest proroczym znakiem wskazującym na ostateczną nadzieję Jego powrotu i to, że prawdziwy dom modlitwy stanie w Jeruzalem, a cała ziemia będzie uwielbiać Jego i tylko Jego. Fenomen domu modlitwy, który obecnie ma miejsce na świecie, jest spowodowany bliskością Jego powrotu. Jest to równocześnie chronologiczny znak czasów.
    3. Katalizator
      1. Mimo, że nie wszyscy wierzący są wezwani do tego, aby służyć „na pełen etat” w ten sposób Panu, wszyscy wierzący są wezwani do modlitwy i czuwania.
      2. Stałość domu modlitwy służy jako katalizator dla całego Ciała Chrystusa, aby wejść w trzeźwą, płomienną oraz czujną modlitwę.
  5. WIZJA DOMU MODLITWY INDYWIDUALNIE – ZMARNOWANE ŻYCIE
    1. Wprowadzenie oraz definicja
      1. Kultywowanie kapłaństwa
        1. Wyrazem, czy wynikiem, tego seminarium z założenia jest niezłomność w modlitwie dniem i nocą.
        2. Tę wytrwałość można osiągnąć poprzez kultywowanie zrozumienia, jak wielkim zaszczytem jest bycie kapłanem przed Panem oraz trwanie w gorliwości dla Jego chwały.
      2. Zmarnowane życie
        1. A jednak, to co podtrzymuje rzeczywistość modlitwy dniem i nocą można nazwać „zmarnowanym życiem”. Nie jest to biblijne sformułowanie, aczkolwiek odnosi się do jasno przedstawionego w Biblii tematu.
        2. W skrócie można powiedzieć, że zmarnowane życie to mądrość życia w taki sposób, który wygląda jak marnotrawstwo dla świata, a czasem nawet dla większości w Kościele, ze względu na nieprawdopodobną miłość do Jezusa.
        3. Szerzej niż tylko w odniesieniu do modlitwy dniem i nocą, zmarnowane życie jest tutaj kluczowe, ponieważ jest to zestaw wartości, nastawienia naszego serca, które są fundamentem służby dla Pana przez całe życie.
    2. Znaczenie
      1. Wytrwałość
        1. Bez zrozumienia tego i przyjęcia jako kontekstu w zabieganiu o tę służbę dla Pana przez całe życie, jest ekstremalnie trudno wytrwać w niej latami.
        2. Nastawiając się, że będziemy trwać przed Panem przez wszystkie nasze dni, musimy na poważnie zmierzyć się z pytaniem, jak wytrwamy w powołaniu, które nie przynosi prawie żadnego zewnętrznego uznania czy nagrody, a czasem też widocznych owoców przez lata.
      2. Znaczenie
        1. Idąc w tym rozumowaniu krok dalej, poza po prostu byciem wiernym w powołaniu, jak jest możliwym, że taki sposób funkcjonowania jest jednym z najwyższych wyrazów mądrości w tym wieku?
        2. Jest jedną rzeczą bycie misjonarzem wstawiennikiem przez trzy do pięciu lat, ale co, gdy mielibyśmy być nimi trzydzieści do pięćdziesięciu lat? Musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie ze względu na nasze własne serca a także, aby umieć to przekazać innym.
          Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. (Łk 2:36-38)
  6. TŁO TEOLOGICZNEGO
    1. I ujrzałem, i usłyszałem głos wielu aniołów dokoła tronu i Zwierząt, i Starców, a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy, mówiących głosem donośnym: Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo. A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków! A czworo Zwierząt mówiło: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon. (Ap 5:11-14)
    2. Wartość Jezusa
      1. Świadectwo Nieba
        O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią. (Ps 27:4)
        1. Niebo świadczy o tym, że Chrystus jest godzien całej chwały, czci oraz naszych uczuć. Ta prawda odnośnie Tego, który czyni anioły płonącymi, znajduje się w centrum modlitwy dniem i nocą i wszystkich wyrazów miłości dla Niego.
        2. Piękno Jego miłosierdzia oraz majestatu wywołuje miłość w naszej duszy i zostajemy niejako zobligowani, aby poddać się radykalnej bezinteresowności, aby On był nieustannie adorowany.
        3. Naszą siłę i decyzję musimy znaleźć poza nami samymi, wewnątrz pochłaniającego piękna Jezusa Chrystusa – On jest naszym działem i naszą nagrodą.
          Rzekł Pan do Aarona: Nie będziesz miał dziedzictwa w ich kraju; nie otrzymasz również pośród nich żadnego przydziału ziemi; Ja jestem działem twoim i dziedzictwem twoim pośród Izraelitów. (Lb 18:20)
        4. Wszystko, co jest urocze i atrakcyjne pochodzi od Niego, cała doskonałość i zwieńczenie wszelkiego piękna. Kiedy Jego niewypowiedziana godności uderzy nas, żadna ofiara nie wydaje się nierozsądna.
      2. Marnotrawstwo
        1. Taka gwałtowna miłość wydaje się marnotrawstwem dla innych tylko dlatego, że nie są w stanie dojrzeć Jego piękna.
        2. W przeciwieństwie do poważających Go aniołów i zachwyconych świętych w obłoku świadków, na ziemi Chrystus jest w dużej mierze zapomniany, wyśmiewany, ignorowany oraz wzgardzony.
        3. Kiedy się objawi i każde oko ujrzy Jego chwałę, mądrość uwielbienia Go zostanie potwierdzona. Jednak teraz, w tym czasie oczekiwania, rezygnowanie ze swojego życia, aby wyrazić miłość do Niego, wydaje się być z zupełnym absurdem.
    3. Mądrość
      1. Ukryte
        Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. (Kol 3:1-4)
        1. Znaczenie, wartość i nagroda naszego życia są ukryte w Chrystusie, niedostępne w pełni dla naszego zrozumienia.
        2. Tak jak musimy spoglądać na Jezusa poprzez wiarę, także postrzeganie wartości naszego życia musi odbywać się poprzez wiarę powiązaną z nadzieją przyszłego odkrycia.
        3. W tym krótkim obecnym wieku Bóg pozwolił, aby prawdziwa natura życia znajdowała się w ukryciu, w oddzieleniu od objawienia. Innymi słowy, rzeczy nie są takimi, jakimi się wydają.
      2. Wielkie odwrócenie
        1. A jednak Bóg wyznaczył Dzień, kiedy wszystko zostanie ujrzane takim, jakim jest, czy to sprawiedliwe czy złe, mądre czy głupie.
        2. I mimo że powinniśmy drżeć, to nasza nadzieja jest właśnie w tym wielkim dniu sądu, kiedy każda nasza decyzja, każde słowo, każde poruszenia naszego serca będzie wyciągnięte na światło z mglistego ukrycia.
        3. Przez większość czasu nie możemy tego widzieć czy czuć, ale Pismo objawia, że najwyższą formą mądrości jest czczenie Go w sposób, który nie jest nagradzany teraz, a będzie nagrodzony otwarcie podczas zmartwychwstania.
        4. Nie biorąc pod uwagę tej perspektywy, szczytem mądrości byłoby doświadczanie tylu naturalnych przyjemności i wygody, ile to tylko możliwe przez kolejnych pięćdziesiąt lat życia. A jednak z Bożego punktu widzenia nie ma nic głupszego.
          Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania… Po co też i my wystawiamy się na niebezpieczeństwo każdej godziny? Zapewniam was, przez chlubę, jaką mam z was w Jezusie Chrystusie, Panu naszym, że każdego dnia umieram. Jeżeli tylko ze względu na ludzi potykałem się w Efezie z dzikimi zwierzętami, to cóż mi stąd za pożytek? Skoro zmarli nie zmartwychwstają, to jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy. (1 Kor 15:19:30-32)
          Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych. (1 Kor 3:18-19)
          Powiedział więc do nich: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych. (Łk 16:15)
          Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. (2 Kor 4:16-18)
    4. Życie Paradoksu
    5. Rezultatem jest dramatyczny paradoks, który powinien charakteryzować nasze życie, kiedy zabiegamy o miłość i posłuszeństwo całym sercem. I chociaż Nowy Testament jest pełen tego tematu, to jest on zupełnie nieznany w obecnych czasach.
      A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom. (Łk 6:20-26)
      Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. (Mt 16:24-27)
      On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. (Mt 20:21:24-28)
      Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. (Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili. (1 Kor 4:9-13)
      Okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach , więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez /objawy/ Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko. (2 Kor 6: 4-10)
      W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto. Inni zaś doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, , przebijano mieczem; tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku - świat nie był ich wart - i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A ci wszyscy, choć ze względu na swą wiarę stali się godni pochwały, nie otrzymali przyrzeczonej obietnicy, gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni doszli do doskonałości bez nas. (Hbr 11:13-16:36-40)
  7. WYLANE ŻYCIE
  8. Zmarnowane życie jest wyrażane na dwa różne, aczkolwiek nierozerwalne sposoby – miłość do Tego, którego nie widzimy całością naszego jestestwa oraz oddawanie siebie tym, którzy nie mogą nam odpłacić.
    1. Miłowanie tych, którzy nie mogą odpłacić
      On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie! (Łk 10:27-37)
      Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. (Łk 6:27-28:35-36)
      Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5:43-48)
      Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. (Łk 14:11-14)
      1. Troszczenie się o biednych
        1. Podstawowym wyrazem rzeczywistości tego w naszym życiu jest służba odrzuconym, biednym oraz chorym – tym, którzy są zmarginalizowani przez człowieka, ale tak bardzo kochani przez Boga. Szczególnie w naszych czasach służba często wiąże się z uznaniem przez człowieka, nawet jeżeli podchodzi się do niej z wielką pokorą.
        2. Kiedy doświadczamy współczucia Jezusa i służymy tym, którzy są biedni, to nie doświadczamy w tym odwzajemnienia się – oni nie mogą nam w żaden sposób odpłacić. To powoduje, że przerzucamy naszą nagrodę na Chrystusa, zdając sobie sprawę, że jest ona w innym Dniu, który jeszcze nie nastąpił.
        3. Wymaga to tych samych wartości potrzebnych w służbie dzień i noc przed Panem i różni się jedynie tym, że jest wyrażona „horyzontalnie” w kierunku innych ludzi, niż wertykalnie w kierunku Boga.
      2. Wstawiennictwo
        1. Drugi sposób, niezmiennie związany z nieustanną służbą Panu, jest w jaki wstawiennictwo wyraża miłość dla tych, którzy nie mogą nam odpłacić.
        2. Dlatego też, modlitwa wstawiennicza nie jest tylko aktem wyrazu miłości do Boga, ale także niezwykłym wyrazem miłości do ludzi. Wstawiennictwo jest służbą, która zbliża nas do bycia sługą Chrystusa, kiedy godziny spędzamy wznosząc nasze głosy i wylewając łzy za ludzi potrzebujących Jego miłosierdzia, z których większość nigdy nie pozna naszych imion, czy poświęci nawet jednej myśli naszej egzystencji.
    2. Miłość do Tego, Którego nie widzimy
      Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary - zbawienie dusz. (1 P 1: 7-9)
      1. Modlitwa w ukryciu
        1. W innych miejscach, gdzie Jezus naucza o modlitwie, wzywa nas, abyśmy przyjęli postawę oczekiwania w wierze w Jego imieniu, aby być pewnym odpowiedzi na nasze błaganie.
        2. Jednak tutaj, w tym wersecie, w przeciwieństwie do eschatologicznej nagrody, coś innego jest podkreślone. Jezus wskazuje swoim słuchaczom mądrość, jaka jest w ukrytym przebywaniu na modlitwie z Ojcem.
        3. Tak jak Ojciec mieszka poza naszym wzrokiem w ukrytym miejscu, tak z pewnością dostrzeże modlitwę ukrytą przed oczami ludzi i nagrodzi ją otwarcie przed wszystkimi.
      2. Adoracja
        Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. Widząc to, uczniowie oburzali się, mówiąc: Na co takie marnotrawstwo? Przecież można było drogo to sprzedać i rozdać ubogim. Lecz Jezus zauważył to i rzekł do nich: Czemu sprawiacie przykrość tej kobiecie? Dobry uczynek spełniła względem Mnie. Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wylewając ten olejek na moje ciało, na mój pogrzeb to uczyniła. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła. (Mt 26:6-13)
        1. Mimo, ze w tym czasie Jezus był fizycznie widziany przez tych, którzy Go otaczali, Jego prawdziwa wartość została dostrzeżona tylko przez Marię z Betanii, i stąd znaczenie tej historii ma odniesienie dla modlitwy dniem i nocą.
        2. Kiedy Maria wylała kosztowy dar na Jezusa ze względu na swoja wielka miłość do Niego, obecni przy tym uczniowie byli tym oburzeni i postrzegali to jako marnotrawstwo.
        3. Pomimo ich szczerego uczucia do Chrystusa w ich oczach nie był On godzien tak hojnej ofiary. Tej nocy było to postrzegane jako niepotrzebne i stąd też jako marnowanie zasobów.
        4. Maria pokazała wszystkim, że On może być adorowany aromatem jej miłości. Rozbijając alabastrowy flakonik i wylewając jego zawartość na Jezusa, w istocie pokazała, że teraz On jest jej jedynym dziedzictwem.
        5. Jezus na wieki potwierdza mądrość tak wielkiego poświęcenia poprzez połączenie jej ofiary z głoszeniem ewangelii na całym świecie. Jego aprobatę odnajdujemy w tajemnicy, jak złamane istoty ludzkie mogą faktycznie służyć Mu i poruszać Jego serce.
    3. Modlitwa dniem i nocą
      1. Marnotrawstwo
        1. Gdy poświęcamy się całkowicie modlitwie dniem i nocą, nie ma nikogo, kto by przyglądał się temu i wyrażał swój zachwyt nad naszym poświęceniem.
        2. Relatywnie w cichości i ukryciu poświęcamy naszą siłę na wzdychanie i płacz, wyrażając miłość do Tego, którego nie widzimy i wstawiając się u Niego za tymi, których nigdy nie poznamy i którzy nigdy nam nie odpłacą.
        3. Tak samo jak w przypadku historii namaszczenia Jezusa, Kościół patrzy na ofiarę miłości w modlitwie dniem i nocą i widzi to jako marnotrawienie czasu, pieniędzy i zasobów.
        4. Nadejdzie dzień, kiedy dziesiątki tysięcy zgromadzi się w miejscach modlitwy na ziemi i wielu będzie oburzonych, ponieważ wszyscy Ci ludzie mogliby głosić ewangelię, karmić biednych lub szkolić innych wierzących.
      2. Mądrość
        1. A jednak, Niebo poświadcza, że Bóg jest godzien nieustannej adoracji i chwały. Modlitwa dniem i nocą jest nieodłączna, kiedy święci na ziemi zdobywają żywe, trawiące przeświadczenie o Jego niemierzalnej wartości.
        2. Strażnicy są „postawieni” na murach, kiedy uwielbienie 24/7 jest jedyną sensowna rzeczą, której mogą się oddać w obliczu piękna, które ujrzeli, niezależnie od napiętnowania i niezrozumienia, z jakimi mogą się spotkać.
        3. Dom modlitwy został proroczo nazwany „dom czujnych i mądrych” i tak jak w przypadku Marii z Betanii, Jezus ogłasza nad ruchem modlitewnym mówiąc „zostawcie ich w spokoju”.