0
0
:
0
3
:
0
0

Smutek, Cichość i Duchowe Pragnienie

  1. PODSUMOWANIE: KAZANIE NA GÓRZE
    1. Kazanie Na Górze: to najpełniejsza deklaracja Jezusa na temat roli wierzących we współdziałaniu z bożą łaską. Boży sposób oceny naszego duchowego rozwoju i naszej służby.
    2. Osiem Błogosławieństw: duchowe ubóstwo, smutek (żałość), cichość (łagodne usposobienie), pragnienie Boga, okazywanie miłosierdzia, czystość serca, niesienie pokoju, cierpienie prześladowań (Mt 5:3-12).
      1. Pierwsze 4M – cechy negatywne w oczach świata; ubodzy w duchu (Mt 5:3): nie samowystarczalni w naszym doświadczeniu Boga. Smutni (Mt 5:4), bo nie doświadczamy zaspokojenia w naszej relacji z Bogiem. Cisi (Mt 5:5), bo nie jesteśmy samowolni i niezależni. Pragnący (Mt 5:6), bo nie jesteśmy zaspokojeni sami sobą, bez Boga.
      2. Drugie 4 – cechy pozytywne w oczach świata; Chcemy okazywać miłosierdzie (Mt 5:7) wobec grzechów i słabości innych. Dążymy do czystości (Mt 5:8), niesienia pokoju (Mt 5:9) i znoszenia prześladowań (Mt 5:10-12) nie narzekając.
    3. Jezus obiecał, że ci którzy będą żyć wg tych cech, będą błogosławieni: ożywiony duch, który doświadcza działania Ducha Świętego w swoim wnętrzu; doświadczenie bożej obecności, łaska życia według tych błogosławieństw, w duchu objawienia i modlitwy, oraz usługiwanie Jego obecnością i mocą wobec innych.
  2. UBODZY W DUCHU (Mt 5:3)
    1. Świadomość wielkiej potrzeby doświadczenia Boga i Jego łaski w naszym sercu, służbie, kościele, społeczeństwie. Dostrzegamy duchowe ubóstwo naszego doświadczenia, w świetle tego wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował. Wiemy, że nie mamy na tyle siły, aby nasze serce było prawe, lub by skutecznie zainspirować do tego innych - potrzebujemy nieustannej pomocy Ducha Świętego. Dlatego zwracamy się do Jezusa o pomoc w naszej słabości i ułomności.
      Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5:3)
    2. Jesteśmy zachwyceni perspektywą pełniejszego doświadczenia łaski bożej w naszym duchowym życiu, naszej służbie, dla narodów. Uznajemy, że nie mamy mocy z siebie, musimy nieustannie prosić o pomoc Ducha Świętego. Możemy wzrastać w tym błogosławieństwie poprzez rozważanie Słowa na temat tego, co Bóg pragnie czynić w nas i przez nas.
    3. Do nich należy jest Królestwo: wskazanie na doświadczenie Królestwa w osobisty sposób; do nich należy Królestwo- czas teraźniejszy! Jezus obiecał, że każdy kto żyje w duchowym ubóstwie będzie doświadczał rzeczywistości Królestwa, jego duch będzie ożywiony, a Pan będzie się nim posługiwał.
  3. Duchowy smutek (Mt 5:4)
    1. Bycie ubogim w duchu odnosi się do naszego postrzegania samych siebie, a duchowy smutek określa to jak czujemy się w związku z tym stanem. Kiedy widzimy inaczej, odczuwamy inaczej. Skutkiem dostrzegania przez nas wielkiej potrzeby jest odczucie bólu, smutku w tęsknocie za doświadczeniem obecności Bożej w naszym życiu. Nie chodzi tu o smutek ze względu na niekorzystne okoliczności życiowe, lecz smutek wynikający z pragnienia duchowej zmiany.
      Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni (Mt 5:4)
    2. Boży smutek lub zasmucenie, to ponadnaturalne działanie Ducha Świętego w nas, które prowadzi do wybawienia od stanu zgaszonego (otępiałego) ducha i bezsilnej służby. Takie zasmucenie jest darem bożym dla nas. TWOJE PRAGNIENIE BOGA JEST JEGO DAREM DLA CIEBIE. Ten dar jest rzadki, cenny i pełen mocy, i nie można go nabyć za pieniądze. Dlatego też, nie możemy spocząć dopóki nie doświadczymy przełomu pełni, jaką Pan obiecał nam w Swoim Słowie.
      Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia (pełne poświęcenie) ku zbawieniu (wyzwolenie, przełom)… To bowiem, że zasmuciliście się po Bożemu - jakąż wzbudziło w was gorliwość, obronę (przeciw kompromisom), oburzenie, bojaźń (bojaźń Boża), tęsknotę (za Jezusem), zapał i potrzebę wymierzenia kary! (2 Kor 7:9-11)
    3. Smucimy się, gdyż widzimy, jak Bóg pragnie obdarować nas, naszą służbę, kościół, narody. Odczuwamy ból, który wynika z przepaści pomiędzy rzeczywistością, jakiej doświadczamy, a tym co Bóg ma dla nas. Izajasz był „zgubiony", gdy zrozumiał w jakim stanie duchowym znalazł się on sam i jego naród.
      I powiedziałem: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! (Iz 6:5)
    4. Smucimy się, z powodu niezdecydowania, błędów i braku konsekwentności w sprawach duchowych.
      Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie. Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem… (Jk 4:8-10)
    5. Musimy ciągle mieć na uwadze to, kim jesteśmy w Chrystusie i czego już doświadczamy w Bogu. A jednocześnie, musimy wzrastać w zrozumieniu tego, jak wiele więcej doświadczenia jest jeszcze przed nami. Odczuwamy radość z wdzięczności za to co otrzymaliśmy od Niego, a jednocześnie odczuwamy smutek i tęsknotę za większym i głębszym doświadczeniem Boga. Ten smutek nie neguje naszej pewności siebie, która wynika z faktu, że Bóg raduje się nami ceni każdy nasz nawet niewielki wysiłek i służbę dla Niego (Mt 25:21). Jesteśmy wdzięczni za wszelkie doświadczenie bożej łaski, lecz nigdy nie poprzestajemy dążyć do pełni doświadczenia.
    6. Odczuwanie bólu takiej nabożnej desperacji i świętego niezadowolenia wyzwala w nas determinację do wprowadzania zmian w naszym życiu, spożytkowania naszych wysiłków, czasu i pieniędzy aby szukać Boga i tego, co On ma dla nas. Nie ma ludzkiego rozwiązania na nasz smutek i wołanie o więcej Boga w naszym życiu. W naszej kulturze pocieszenie jest tak wysoko cenione, że możemy mieć naturalną tendencję do szukania i przekazywania niewłaściwego pocieszenia, tylko ludzkiego. Nie przyjmujmy jednak żadnego pocieszenia, które nie jest odpowiedzią na nasze pragnienie Boga. Odrzućmy fałszywe pocieszenie zakorzenione w ludzkich uczuciach. Nie pozwólmy, aby fałszywe pocieszenie okradło nas z pragnienia doświadczenia tego, co Jezus przygotował dla nas. Wierzący, którzy nie odczuwają bólu duchowego ubóstwa niestety utracą wiele z tego, co Bóg dla nich zapragnął; trwają oni w stanie jałowości nie zdając sobie z tego sprawy.
  4. Błogosławieni cisi (Mt 5:5)
    1. Ubóstwo duchowe i cichość (łagodne usposobienie) są ze sobą powiązane, chociaż różnią się od siebie. Duchowe ubóstwo zaczyna się, gdy zdajemy sobie sprawę z naszej duchowej słabości przed Bogiem i ogromnej potrzeby Jego zasobów. Łagodność zaś związana jest ze świadomością naszej słabości przed ludźmi i tego, że Bogu zawdzięczamy wszystko, co mamy i wszystko do Niego należy. To ma wpływ na to, jak rozporządzamy tym, co otrzymaliśmy od Niego.
      Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5:5)
    2. Mamy naturalną tendencję, aby uznawać nasze zasoby (talenty, pieniądze, pozycję, itd.) za należące w większości do nas, należne nam z uwagi nasze poświęcenie i ciężką pracę.
    3. Życie w łagodności i pokorze nie jest jednoznaczne z usposobieniem charakteru bojaźliwości zakorzenionej w lęku przed człowiekiem, czy niskiej samoocenie. Bycie cichym i łagodnym to moc do poskromienia naszego egoizmu. Często uważamy, że tak naprawdę w różnych życiowych sytuacjach należy nam się znacznie lepsze traktowanie ze strony Boga i ludzi.
    4. Źródło łagodności jest związane z tym, w kogo się wpatrujemy. Cisi wpatrują się w Jezusa, jako swoje źródło i Pana wszystkiego, co posiadają. Dlatego też, są zawsze wdzięczni za to co posiadają i wykorzystują to w duchu służebności i szczodrości. Mamy tendencję, aby zajmować się sobą w poczuciu, że należy się nam więcej zasług, pieniędzy i łaskawości niż to, co otrzymujemy. To powoduje w nas poczucie uprawnienia, które wywołuje narzekanie i postawę żądania większych przywilejów i zasług, w zależności od tego jak wysoko oceniamy nasze talenty, osiągnięcia, poświęcenie, pozycję.
    5. Gdy zrozumiemy, że wszystko co mamy jest darem od Boga, przestaniemy postrzegać te rzeczy w sposób pyszny i dumny. Narzekanie na znikomość błogosławieństwa jakiego doświadczamy jest oznaką naszej pychy. Podobnie jak używanie przez nas talentów, pozycji autorytetu, czy pieniędzy tak, jakby należały do nas, a nie były darem od Boga, którym mamy możliwość dysponować w duchu służebności. Możemy czasami pomyśleć „Jak ktoś może w ten sposób pomijać czy opierać się komuś tak utalentowanemu i oddanemu jak ja?".
      Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał (1 Kor 4:7)
    6. Niewłaściwe rozumienie naszych talentów, pozycji społecznej, zasobności, lub ich braków, powoduje w nas brak wdzięczności i może prowadzić do zgorzknienia w sytuacjach, gdy napotykamy na trudności. Ale łagodność i cichość powoduje, że rozumiemy, że potrzebujemy bożej dyscypliny o wiele bardziej niż błogosławieństw (w mniejszej lub większej mierze) którymi obdarowuje nas Pan. Cisi przyjmują te ważne i te mało ważne zadania z wdzięcznością wiedząc, że otrzymują od Boga więcej niż na to zasługują. Cisi i łagodni w duchu opierają się pokusie manipulowania i wywierania presji na innych po to, aby promować siebie.
      Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę… Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? (raczej nie) Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. (Łk 17:7-10)
    7. Obietnica odziedziczenia ziemi, która oznacza przekazanie autorytetu i władzy, jest częściowo wypełniona w tym życiu, lecz w pełni zostanie spełniona w przyszłym wieku. (Mt 19:28; Ap 3:21; 5:10; 20:4-6).
  5. Łaknąć i pragnąc sprawiedliwości (Mt 5:6)
    1. Jezus nauczał o konieczności, chwalebności i wolności pragnienia więcej bożej łaski. Jezus wezwał nas, abyśmy dążyli do Boga dla Jego sprawiedliwości w naszym życiu osobistym i w życiu innych. Pragnąć Boga to dążyć do Niego, aby doświadczać Go coraz więcej w naszym życiu. Nie poddajemy się w dążeniu do pełni Jego obietnicy w naszym życiu. Niektórzy ludzie rozumieją łaskę jako brak dążenia do Boga, lecz jest to zniekształcony obraz łaski, niestety dosyć często dzisiaj spotykany.
      Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni (Mt 5:6)
    2. Dostrzeżenie wielkiej potrzeby (Mt 5:3) prowadzi nas do smucenia się (Mt 5:4) i dążenia do duchowego przełomu. Jesteśmy tak zdesperowani, że użyjemy wszystkich zasobów i sił aby szukać Boga i służyć Jego zamiarom (Mt 5:5). Nasz głód rośnie dzięki trwałej żarliwości, która sprawia że szukamy Jego nieprzerwanie przez lata, nie tylko w przez pewien krótki okres czasu (Mt 5:6).
    3. Paweł wytrwale dążył do nagrody za życie w pełni Jego powołania w łasce bożej.
      Nie [mówię], że już [to] osiągnąłem… lecz pędzę, abym też [to] zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa (pełnia przeznaczenia Pawła)… pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie. (Flp 3:12-14)
    4. Gdy odczuwamy pragnienie i głód, zrobimy wszystko, aby doświadczyć więcej Boga. Częścią tego pragnienia i odczuwania głodu jest łaska do postu. Przybliżamy się do Osoby, która uwalnia w nas i przez nas swoją sprawiedliwość. Jezus jest godny każdego naszego wysiłku, aby przybliżyć się do Boga.
    5. Przybliżamy się do Boga, aby uzyskać nowy przełom sprawiedliwości w naszych sercach, w życiu innych ludzi, w życiu całych narodów. Pragniemy doświadczyć więcej łaski w realizowaniu naszych postanowień dla Boga.
    6. Zależy nam na sprawiedliwości w małych rzeczach naszego serca i języka. Bezpośrednio po tym fragmencie, Jezus nauczał na temat sprawiedliwości w sześciu dziedzinach: opieraniu się złości, niemoralności, niewierności, krzywoprzysięstwa, zemsty, bierności pozbawionej miłości (Mt 5:21-48).
    7. Głód to jedna z najważniejszych oznak życia. Brak głodu przez dłuższy czas oznacza brak życia. Wielu wierzących żyje w stanie takiej duchowej “intensywnej terapii", w którym nie odczuwa pragnienia modlitwy i czytania Słowa. To nie jest normalne chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo bez duchowego pragnienia i żarliwości nie jest normalne z bożego punktu widzenia. Brak odczuwania duchowego głodu jest oznaką choroby naszego ducha.
    8. Wzrastanie w bożej łasce – zwiększanie naszego pragnienia i dążenia do Boga, jest jedyną drogą przetrwania. Nie możemy stać w miejscu. Nasze serca może tylko stawać się coraz zimniejsze lub coraz gorętsze. Nie pozostaje takie samo. Duch Święty chce i może każdego uczynić pragnącym duchowo, jeżeli tylko ktoś zacznie zwracać się o to do Niego.
    9. Dążymy do Niego w pewności tego, że On cieszy się nami, i że On docenia nasze słabe wysiłki i niewielkie osiągnięcia. Nie gardzimy żadnym z naszych nawet niewielkich dokonań, lecz jednocześnie nie poprzestajemy na nich.
    10. Zostaniemy nasyceni: Będziemy doświadczali stopniowo coraz więcej łaski do sprawiedliwości w naszym życiu.